libia

w lokalnej architekturze króluje obsydian.
skarabeusze, znudzone, nabłyszczają kirys
prochem piachu. czy zauważyłeś, że nie ma tu żyjątek
o miękkim futrze? chityna. skóry suchsze niż kość
rozkopanej skamieliny. nie ma czym się schłodzić.
uzbrojonym mężczyznom majaczą skarby nikabów, a te zwisają pajęczo postrzępione
z rzadkich kłączy. i pali, pali słońce ognistym
palcem, tym najmniejszym. modlimy się do pięści.

5 czerwca 2018

[ten koc, którym]

ten koc, którym nakrywałem się płonąc,
chłonął cały popiół, szczątki spalonego naskórka
i tracił kolor. utkałaś mi świeży, z kaszmiru, a tamten kazałaś rozgrzeszyć.
wziąłem go na plecy i
ciągnąc jak wronie skrzydła zaniosłem na śmietnik. teraz cały chodzę
codziennie, z lękiem, że mi go wywiozą,
tarzam się w nim, chłonąc popiół, szczątki spalonego naskórka
i tracę kolor.

3 czerwca 2018


[kwiaty, które wyrzucasz]

kwiaty, które wyrzucasz, są owocem jesieni.
ostatnim, nie licząc pewnych odmian jabłek
lub orzechów. od stali nieba ścinają się szybko
i układają w pokos. przypominają liście,
wrześniowe barwą, fakturą – październikowe.
zerwałem je tak, jak zrywa się pakty,
dałem ci, jakbym podawał dziecko do chrztu.
przyjęłaś, jak przyjmuje się opłatek.
pamiętaj: są ostatnim owocem tych dni,
późno urodzonym i przedwcześnie zmarłym.
wkładając je do kosza, zmów modlitwę nad nim.

25 maja 2018

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s